Szukaj: w


recenzje

Alien: Resurrection (Obcy: Przebudzenie)


Obcy to legenda kina, efektów specjalnych, scenografii oraz muzyki. Na przestrzeni dekady saga o obcym dała przepustkę do kariery kompozytorom zajmującym się aranżacją muzyki do tych 4 produkcji. Alien jest filmem kultowym, o którym każdy zapalony fan s-f na pewno słyszał, a wielu z nich posiada nawet wszystkie dzieła stworzone przez czwórkę reżyserów. W pierwszym filmie za muzykę odpowiedzialny był Jerry Goldsmith. Stworzył on niezwykle wnikliwe oraz interesujące dzieło. Po nim pojawił się mało znany kompozytor James Horner (obecnie jeden z najbardziej cenionych muzyków ścieżek dźwiękowych). Zbudował on niepowtarzalny, niezwykle tajemniczy i budzący niepokój album, gdzie prym wiodła mroczna ilustracja każdej sceny, wybuchając gdzieniegdzie wysoko tonową sekcją smyczkową. Do trzeciej części zatrudniono Elliota Goldenthala, który napisał wręcz psychodeliczne dzieło, z nutką poetyki, wyprzedzając w jakości odbioru ścieżki Goldsmitha i Hornera.

Przebudzenie, tj. czwarta odsłona quatrylogi , znacznie obniżyła wrażenie całości, ilustrując w zasadzie tylko efekty specjalne. Nie czyni tego jednak w sposób tak dobry jak jej poprzednicy. Wykonaniem muzyki zajął się John Frizzell, znany dotychczas w zasadzie jedynie z katastroficznego filmu Dante’s Peak (Góra Dantego). Przejdźmy do samej muzyki. Album zawiera 14 kompozycji, w tym jeden klasyczny utwór D'Ogni Conforto,” z ”Juliusza Cezara” Handela, co daje łącznie nieco ponad 45 minut, które w zupełności potrafiły parokrotnie nadwerężyć ucho.

Pierwszy utwór Main Title, jedna z ciekawszych kompozycji na płycie, rozpoczyna się bardzo tajemniczo. Na pierwszy plan wysuwa się sekcja smyczkowa, a po chwili dołącza niezwykle mocna sekcja dęta, która nadaje właściwy rytm, by w końcowych sekundach uderzyć z całą mocą i ekspresją. Rozpoczynający track staje się po części przewodnikiem kilku kolejnych, tworząc motyw przewodni. Bardzo interesującym utworem jest Post-Op. Po raz pierwszy zostaje użyty chór, który delikatnie wspomaga sekcje dętą i smyczkową w raz ze sporą domieszką nowoczesnego brzmienia i gdzieniegdzie małymi taktami klawiszy. W Docking The Betty ponownie pojawia się zagłuszany przez cala orkiestrę chór. Dość wysoko brzmiące skrzypce i podkład perkusyjny ubarwiają finałowe sekundy utworu. Call Finds Ripley i Ripley Meets Her Clones to minimalnie różniące się brzmieniem kompozycje zawierające jednak zaczerpnięty z pierwszego utworu temat przewodni.

Ogromną zaletą partytury jest to, że nie przeważa w niej muzyka ilustracyjna, jak to się miało u Goldsmitha czy Hornera. Usłyszymy ją właściwie w The Alien Escape, The Swim oraz The Battle With The Newborn. Głownie w tych kawałkach kompozytor używa metody zwanej crescendo oraz accelerando, która umiejętnie przyspiesza i akcentuje każdy takt muzyczny. W utworach tych panuje muzyczny bałagan i atonalność. Linia melodyczna zostaje zatracona, tudzież pojawia się piskliwy elektroniczny łomot oraz dysharmonia, która niestety w tego typu filmach jest standardem. Eksplodującym kompozycjom akcji nie warto poświęcać czasu. Na samym końcu ścieżkę ratować będzie End Title i jest to, według mnie, najlepsza pozycja na płycie. Mamy tu doczynienia właściwie z kopią otwierającego płytę utworu, lecz bardziej tematycznie rozpisaną na poszczególne sekcje, które pojawiały się podczas trwania płyty(tak więc: smyczki, wiolonczele, instrumenty perkusyjne, basy i dęciaki plus na okrasę elektronika i chór).

Podsumowując John Frizzell stworzył dzieło poprawne, dopasowane do stylistyki i klimatu filmu. Muzyka czasem jest spokojna, ale też miejscami staje się bardzo hałaśliwa. Można powiedzieć, że mamy doczynienia z mroczna i bardzo ponura ilustracja. Album dzieli się zarówno na nastrojowe i nostalgiczne pozycje, oraz bardzo agresywne z potężnym brzmieniem orkiestry symfonicznej i zastosowaniem wyżej wymienionych metod kompozycji(crescendo i accelerando). Zaletą partytury jest znakomita estetyka łączenia chóru z orkiestra. Najsłabiej wypadła tu próba oddania klimatu filmu i tu daleko Frizzellowi do dzieł Hornera ,Goldsmitha czy Goldenthala. Ogólnie po partyturę mogą sięgać prawie wszyscy miłośnicy filmów science-fiction. Wielbiciele sagi o obcym na pewno nie będą rozczarowani po przesłuchaniu całej płyty, trudno jednak o zachwyt, bo dla wielu film i muzyka umarła w trzeciej części i nikt w stanie nie jest tego wskrzesić czy obudzić….



Inne recenzje z serii:
  • Prometheus
  • Alien Covenant
  • Alien
  • Aliens - The Deluxe Edition
  • Alien 3
  • Alien 3 - Expanded Edition
  • Alien: Resurrection - Expanded Edition
  • The Alien Trilogy
  • Alien vs. Predator
  • AVPR: Aliens vs Predator - Requiem

    Autor recenzji:  Przemek Korpus
    Nasza ocena
    Oryginalność ścieżki:
    Muzyka w filmie:
    Muzyka na płycie:
    OCENA OGÓLNA:
    Lista utworów
    • 1. Main Title 2:06
    • 2. Post-Op 1:20
    • 3. Docking The Betty 1:16
    • 4. Priva Son D'Ogni Conforto 5:27
    • 5. Face Huggers 2:10
    • 6. Call Finds Ripley 3:02
    • 7. The Aliens Escape 4:12
    • 8. Ripley Meets Her Clones 2:19
    • 9. What's Inside Purvis? 2:28
    • 10. They Swim 6:28
    • 11. The Chapel 2:35
    • 12. The Abduction 3:33
    • 13. The Battle With The Newborn 6:03
    • 14. Ripley's Theme 2:14
    Czas trwania:45:13
    Komentarze
    Tomek 2005-05-17
    11:35
    Alien: Resurrection to myślę bardzo, bardzo solidna muzyka filmowa. Tak jak Przemek wspomniał może nie będzie nigdy rozpatrywana nigdy jako rywal partytur Goldsmitha, Hornera i Goldenthala (ale chyba tylko dlatego że to najsłabsza część cyklu i nazwisko Frizzella nadal większości nic nie mówi...), ale nie spisywałbym tej ścieżki na straty. Ścieżki z quadrologii Obcy są trudne w słuchaniu i ta również do nich należy, ale myślę że warto.
    Mefisto 2005-09-16
    00:00
    Dobra muzyka, nawet bardzo - ogółem trzeba przyznać, że cała saga prezentuje wysoki poziom - choć najsłabsza z całej serii (tragiczne AvP pomijam)
    ALIEN 2007-11-27
    21:12
    zbyt nisko oceniony soundtrack. tutaj najmocniejszymi kawałkami są tzw. acton-score czyli "face huggers", "they swim" i "the battle with the newborn". szkoda że zabrakło "i`m a stranger here myself", ten utwór znalazł się na complete score.
    SYLVEK 2011-10-02
    21:03
    NO DLA MNIE NAJLEPSZY SOUNDTRACK Z OBCYCH

  • Alien: Resurrection  (Obcy: Przebudzenie)

    Kompozytor:

    • John Frizzell

    Dyrygent:

    • Artie Kane

    Orkiestrator:

    • Brad Dechter,
      Pete Anthony,
      Jeff Atmajian,
      Frank Bennett

    Wydawca:

    • RCA Victor(1997)

    Producent:

    • John Frizzell, Mark Cross

    R E K L A M A








    NASI PARTNERZY:



    Poki.pl
    Grydladzieci.pl

     
    Strona hostowana przez
    www.twojastrona.pl
    Copyright © 2005-2018 FilmMusic.pl.
    Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
    Projekt i wykonanie