Szukaj: w


recenzje

Waterworld - Expanded Score (Wodny świat)



Historii powstawania tego filmu nie trzeba przedstawiać. Każdy szanujący się kinoman wie o licznych problemach, z jakim mierzyli się twórcy Wodnego świata. Tylko dzięki uporowi wcielającego się w główną rolę i produkującego ten obraz, Kevina Costnera, udało się ostatecznie zamknąć ten projekt. Również nie bez małych kontrowersji w końcowym etapie, o czym świadczyć może odejście reżysera w fazie postprodukcji i przejęcie całości jego zadań przez aktora-producenta. Finał był taki, że zrealizowane za prawie 200 mln $, postapokaliptyczne widowisko, nawet się nie zwróciło. Wodny świat nie do końca przekonał również krytyków, którzy po świetnym Tańczącym z Wilkami i Wyatt Earp spodziewali się równie mocnego i świetnie zrealizowanego kina. W efekcie końcowym powstał (jak to ówcześnie określano) „Mad Max na wodzie”. Film, który swoim nieszablonowym pomysłem obiecywał wiele, ale w finalnym rozrachunku okazał się lichą rozrywką. Mimo finansowej i artystycznej porażki filmu Costnera, z czasem zdołał urosnąć do miana kultowego w swoim gatunku i to nie tylko przez wzgląd na stale aktualną treść odnoszącą się do grożącej nam katastrofy ekologicznej. Również w kontekście ścieżki dźwiękowej będącej jednym z najmocniejszych argumentów tej produkcji.

Początkowo do skonstruowania oprawy muzycznej zatrudniony został Mark Isham. Co ciekawe zdążył on już napisać i nagrać w wersji demo ok 25% całej ilustracji, ale po odejściu Reynooldsa, również on zakończył swoją pracę nad tym obrazem. Kevin Costner nie miał większych skrupułów z odrzuceniem „zbyt etnicznie brzmiącego” materiału, pozostawiając w obrazie tylko jedną pozytywkowę melodię Ishama, osadzoną diegetycznie w realiach filmowych. Na sześć tygodni przed planowaną premierą Wodnego świata, „na pokład” sprowadzony został James Newton Howard. Wybór Costnera podyktowany był pozytywnym wrażeniem, jakie kompozytor ten zrobił na aktorze i reżyserze w jednym, tworząc oprawę muzyczną do jego poprzedniego filmu, Wyatt Earp. Howard niechętnie podjął się tego wyzwania, które przede wszystkim wymagało od niego opracowania pewnego języka muzycznego i sposobu opisywania tego nietuzinkowego, postapokaliptycznego świata. Na przysłowiowym stole pojawiało się wiele propozycji, ale wszystkie prowadziły do stworzenia monumentalnej w brzmieniu, polichromatycznej i bogatej stylistycznie partytury. Niekoniecznie w duchu klasycznej partytury filmowej, ale z pewnością noszącej znamiona takowej. Wyraźnie musiało być to zaakcentowane w tematyce ścieżki dźwiękowej – szczególnie w heroicznym motywie akcji. Swashbucklerowy charakter niektórych scen aż prosił się o odwołanie do warsztatu Korngolda, czy choćby Rozsy. I takim też tropem poszedł James Newton Howard.

W napiętym terminarzu tkwiło całe niebezpieczeństwo, ale zarazem komfort pracy nad Wodnym światem. Howard udowodnił bowirm, zupełnie jak niespełna dziesięć lat później, pisząc ścieżkę dźwiękową do King Konga, że widmo ścigania się z czasem wyzwala w nim największe pokłady kreatywności. Zamiast analizować, kalkulować i konsultować każdy fragment z decydentami, daje się porwać ferworowi pracy, której efektem końcowym jest płynąca z serca i własnych inspiracji muzyka. Nie inaczej było w przypadku Wodnego świata, który w momencie realizacji był bodaj pierwszym tak masywnym w brzmieniu projektem amerykańskiego kompozytora. W późniejszych latach mógł co prawda z małym zażenowaniem spoglądać na proste instrumentacje niektórych fragmentów, ale pod względem konstrukcyjnym całości nie powinien mieć sobie nic do zarzucenia. Ścieżka dźwiękowa sprawdziła się w filmie wręcz fenomenalnie. I co ciekawe stanowiła jakość samą w sobie również poza nim.

Może nie do końca docenianą w momencie filmowej premiery. Aczkolwiek album soundtrackowy do Wodnego świata wydany nakładem MCA Records, na przestrzeni lat urósł do miana klasyka gatunku, rozchodząc się w milionowych nakładach. Był swoistego rodzaju „must have” nie tylko dla entuzjastów twórczości Jamesa Newtona Howarda, ale również każdego miłośnika muzyki filmowej. Zawarte na krążku blisko 70 minut ilustracji, to wybitne słuchowisko, elektryzujące świetną tematyką, niewybrednie skonstruowaną akcją i szerokim wachlarzem stylistycznym, ocierającym się również o wyjątkową egzotykę brzmienia. Nie dziwne że przez minione dwie dekady wielu fanów muzycznego Wodnego świata z wielką niecierpliwością czekało na ukazanie się jakiegoś rozszerzonego wydania tej ścieżki dźwiękowej. I dzięki staraniom wytwórni La-La Land Records udało się to zrealizować w połowie roku 2017. Producenci tego labela otrzymali dostęp do oryginalnych masterów studyjnego nagrania, pochodzącego z prywatnych zbiorów kompozytora. Odwzorowana na jego podstawie, kompletna ścieżka dźwiękowa, trafiła na warsztat legendy współczesnego remasteringu, Mike’a Matessino. Efekt jest bardziej niż zadowalający.


Czy potrzebna tu była tytaniczna praca? Nie sądzę. Nagranie Waterworld nie rościło wielu pretensji dźwiękowych pedantów. Mnóstwo przestrzeni, delikatna kompresja, której pozazdrościć mogły późniejsze prace Howarda i świetnie wyeksponowane, etniczne instrumentarium oraz elektronika – to główne jego cechy. Cała partytura była niezwykle wciągającym słuchowiskiem, które dopominało się o jakieś rozwiniecie podjętej na oryginalnym albumie myśli przewodniej. Rozszerzenie La-Li daje nam możliwość zmierzenia się nie tylko z niepublikowanym wcześniej, 30-minutowym materiałem, ale również całą gamą dodatków, alternatywnych wykonań i sporą porcją demówek, które otworzyły Howardowi drogę do studyjnego nagrania. Warto wspomnieć, że owe demówki powstały na podarowanej przez Hansa Zimmera, obszernej bibliotece brzmień. Kompozytor korzysta z nich po dzień dzisiejszy.

Nie widzę potrzeby rozdrabniania się nad bogactwem tematycznym tej pracy. Swoją lekcję w tym zakresie odrobił Łukasz Wudarski w recenzji albumu regularnego. Może nie do końca się z nią zgadzam w każdym calu, ale pokazuje całokształt tworu, jaki wyszedł spod ręki Jamesa Newtona Howarda. Warto tu jednak podkreślić, że swashbucklerowy charakter partytury niejako wymusił pójście śladem mocarnej, łatwo przyswajalnej wizytówki tematycznej o przygodowym charakterze. Z kolei cała egzotyka miejsca toczącej się akcji – postapokaliptyczny świat przepełniony wodą – świetnie uzupełniany jest etnicznymi perkusjonaliami i instrumentami dętymi drewnianymi. Wszystko to tworzy miłą dla ucha, polichromatyczną mieszankę, o której już wcześniej wspomniałem.

Warto w tym miejscu skupić się na materiale dodatkowym i jego wpływie na wizerunek całej pracy. A u progu przygody z rozszerzeniem od La-La Land Records trudno w ogóle zauważyć jakikolwiek wpływ. Wszystkie fragmenty ilustrujące początek filmu znalazły się bowiem na wcześniejszym wydaniu. Pierwszym dodatkiem w żaden sposób nie burzącym nabytego wyobrażenia o tej pracy jest fragment Hydroholic. Można zauważyć, że kawałki, które wyleciały z finalnego zestawienia albumowego są albo pochodnymi tego, co mogliśmy na nim znaleźć, albo nie zrywającym przysłowiowych kapci z nóg underscorem. Ciekawym przykładem potwierdzającym te słowa jest siedmiominutowy Recycled, Smokers Sighted, Battle,The Balloon - nie wnoszący nic nowego, ale świetnie rozwijający pewną narzuconą myśl tematyczną. I takich dodatków najwięcej uświadczymy w pierwszej połowie ścieżki dźwiękowej. Nie znaczy to, że na drugim dysku znajdą się same znane wcześniej utwory. Wśród wartych uwagi nowości znajdziemy krótki, ale mocny fragment Rowling, czy też rozwinięcie finalnego pojedynku w utworze Bungee. Pojawia się również niepublikowany wcześniej fragment z końcówki widowiska, liryczne Mariner’s Goodbye.

Zestaw z bonusami otwiera utwór skomponowany przez Marka Ishama, który jako jedyny pozostał po odrzuceniu jego pracy. Jest to pozytywkwa melodia wybrzmiewająca w jednej ze scen. Dwa alternatywne wykonania słyszanych wcześniej kawałków nie budzą większych emocji. Przynajmniej nie takich, jakie wzbudzają demówki stworzone na wstępnym etapie tworzenia ścieżki dźwiękowej. Prowizorycznie zaaranżowanych pięć fragmentów odsłania kulisy powstawania i rozwijania pierwotnie narzuconych koncepcji. Ot fajna gratka dla wszystkich pragnących odkrywać procesy powstawania ścieżek dźwiękowych. Miłym, choć niekoniecznie potrzebnym uzupełnieniem tych bonusów jest sześciominutowy wycinek z sesji z podziękowaniami i przemówieniami. Jest on do jednorazowego przesłuchania i zapomnienia....

Na pewno omawiane tu wydanie nie będzie jednorazową przygodą. Niespodzianka, jaką wytwórnia La-La Land Records zgotowała wszystkim miłośnikom pracy Jamesa Newtona Howarda jest warta nie tylko odhaczenia na liście zaliczonych odsłuchów. To jedno z tych wydań, które po prostu warto posiadać w swojej kolekcji. Jako entuzjasta oryginalnego albumu ze ścieżką dźwiękową do Waterworld, omawiane tu rozszerzenie przyjąłem z wielkim optymizmem. Równie ochoczo przeprawiałem się przez muzyczną zawartość rozszerzonego soundtracku. Jeżeli takie wrażenie pozostawiają po sobie naprędce pisane przez Jamesa Newtona Howarda partytury, to już nie mogę się doczekać kompletnego King Konga!



Autor recenzji:  Tomek Goska
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
CD 1:
  • 1. Main Titles (04:47)
  • 2. Escaping the Smokers (03:53)
  • 3. The Atoll (01:45)
  • 4. Hydroholic* (01:02)
  • 5. Gills (02:02)
  • 6. Prodigal Child (01:58)
  • 7. Gregor at Cage* (02:59)
  • 8. Recycled* / Smokers Sighted / Battle* / The Balloon* (07:12)
  • 9. Helen Frees the Mariner (03:32)
  • 10. Opening the Gates* (03:20)
  • 11. Shes Here Somewhere * (00:35)
  • 12. Three on Deck'* / Helen's Offer* (01:35)
  • 13. Speargun (01:47)
  • 14. Helen Sews (00:53)
  • 15. Enola Overboard* / Can We Outrun Them?* (02:59)
  • 16. The Skyboat (03:58)
  • 17. Haircuts (01:36)
  • 18. Half an Hour (04:38)
  • 19. Swimming (04:19)
  • 20. Slave Colony* (04:52)
  • 21. The Bubble (03:27)
CD 2:
  • 1. Meeting Deacon* / Kiss of Life* (04:29)
  • 2. We're Gonna Die (02:06)
  • 3. National Geographics (01:48)
  • 4. Gregor Returns* (01:14)
  • 5. Arriving at the Deez (04:31)
  • 6. Deacon's Speech (03:55)
  • 7. Rowing* (01:35)
  • 8. Why Aren't You Rowing (02:42)
  • 9. Slide for Life (04:53)
  • 10. Bungee* (02:33)
  • 11. Balloon Flight (00:52)
  • 12. Dry Land (01:50)
  • 13. Mariner's Goodbye (03:17)
  • 14. Main Credits (02:20)
BONUS TRACKS:
  • 15. Music Box Theme* [composed by Mark Isham] (02:18)
  • 16. The Atoll* (Alternate) (01:46)
  • 17. Helen Frees the Mariner* (Alternate) (02:48)
  • 18. Escaping the Smokers* (Demo) (03:29)
  • 19. Helen Frees the Mariner* (Demo) (03:49)
  • 20. Three on Deck* (Demo) (02:04)
  • 21. Deacon's Speech* (Demo) (03:54)
  • 22. Slide for Life* (Demo) (03:37)
  • 23. Thank You / Session Wrap Speech (06:15)
Czass trwania: 131:14

* Materiał pierwotnie nieopublikowany
Komentarze

Waterworld - Expanded Score (Wodny świat)

Kompozytor:

  • James Newton Howard

Dyrygent:

  • Artie Kane

Orkiestrator:

  • Brad Dechter
  • Jeff Atmajlan
  • Robert Elhai
  • Chris Boardman
  • James Newton Howard

Soliści:

  • Katrin Kern, Marisa Chandler (wokale)

Wydawca:

  • La-La Land Records (2017)

Producent:

  • James Newton Howard
  • Dan Goldwasser
  • Mike Matessino

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl

 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2017 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie