Szukaj: w


recenzje

Loving



Gdy David Wingo obejrzał Shotgun Stories - fabularny debiut Jeffa Nicholsa, przysiągł, że od tej pory będzie pracować z nim przy każdej nadarzającej się okazji. Jak do tej pory swojego przyrzeczenia dotrzymał, a obaj panowie na dzień dzisiejszy mają za sobą cztery pełno-krwiste fabuły, z których każda była filmowym wydarzeniem. Ich najgłośniejszą premierą wydaje się być niedawne Loving. Po pierwsze Nichols chwyta się bardzo trudnej tematyki segregacji rasowej. Po drugie w każdym jego kolejnym projekcie nakładane są coraz to większe nadzieje ze strony krytyki i publiczności. Jak dotąd nie mamy podstaw aby narzekać. Loving tylko potwierdza, że wszystko ze strony tandemu Nichols-Wingo zmierza w jak najlepszym kierunku.

W swojej klasycznej opowieści o miłości, Nichols decyduje się wskrzesić autentyczną historię Richarda i Mildred Loving – mieszanego małżeństwa skazanego na banicję przez wciąż wyznający podział rasowy sąd stanu Virginia. Będący w wielu miejscach rozwinięciem wcześniej nakręconego dokumentu o państwie Loving, film autora Take Shelter jawi się jako uniwersalny, miejscami staroświecki pod względem narracji, traktat o miłości. Jest w nim dużo miejsca na pytania o sprawy najważniejsze takie jak rodzina, dom oraz prawo do życia w małżeństwie. Jednocześnie nic z wymienionych nie jest przez twórców potraktowane kliszowo. Za sprawą solidnego scenariusza i trafionego aktorstwa, Loving przemawia do widza i odświeża to co Hollywood w ostatnim czasie ewidentnie zaniedbuje – obyczajówki z prawdziwego zdarzenia.

W obliczu skromności i pokory z jaką naczelne charaktery Loving podchodzą do życia, należało postawić na ich muzyczne uosobienie. Wszystko zatem powinno brzmieć wstydliwie, pokornie, z dozą uwielbienia i romantyzmu. Żeby wykrzesać ten szereg uczuć, Wingo musi stawić czoła wymagającemu przeciwnikowi – przedłożyć instrumentacje nad syntezatorem. Taka wola Nicholsa, którego minimalistyczne zapędy potrafią doprowadzić do szału. Weźmy Mud, przygodową gratkę, czekającą na swoją właściwą muzyczną strunę sześć tygodni. W tym czasie Wingo stawał na głowie by zrozumieć, dostroić własną wizję do zaleceń Nicholsa. Jak to określił kompozytor, szukali wspólnego języka, co w najlżejszej formie kryje zazwyczaj męskie, niekoniecznie przeznaczone dla wrażliwego ucha, ustalenia. Przy Loving obie strony wyciągnęły wnioski a proces powstawania muzyki przypominał poranną jazdę kabrioletem po pustych drogach Malibu. Ten score, jak wyznaje Wingo, jest przeciwieństwem nerwowego Mud, i jest taki jaki być powinien, niewymagający ciągłych rewizji i przycinek.

A zaczyna się od Proposal, ceremonialnego tematu, który oplata wzruszająca orkiestra, charakterystyczna dla dużych amerykańskich produkcji. Taki wydźwięk tej prostej w istocie melodii chciał zachować Wingo – być świadkiem czegoś ważnego, niosąc takty ponad ekranowe zaręczyny i sugerując ich historyczny, nie inaczej, wymiar. Po tym ładnym wstępie, album czyni gest wobec ilustracyjności i podsuwa nam parę znajomych stylistycznie tropów. Będą to atmosferyczne pulsacje z Midnight Special, zaskakująco uniwersalne na rozgrzanych połaciach Virginii, jak również mile, niemile widziane syntezatory dodające szczyptę duszności do dramaturgii opowieści (Call The Lawyer). Na nasze szczęście kompozytor najchętniej operuje przy tej okazji żywym instrumentem właśnie. Rezultatem tego jest liryczne choć nie pozbawione melancholii Sheriff i Time Passing. Zwłaszcza to drugie, rozciągłe i nasycone niepokojem bohaterów, które wśród liturgicznej momentami warstwie smyczków wzmaga nieszablonowe pianino. Jeśli miałbym umieścić owe akcenty na skali hollywoodzkich uczuć, to ta odsłona omawianej kompozycji plasowałaby się bardzo daleko od ekstremalnej muzycznie Rzeki Tajemnic Clinta Eastwooda, ale już całkiem blisko richterowskiego Lore.

Żeby nie skazywać nas na obyczajową liniowość, Wingo urozmaica swoją pracę orzeźwiającym taktem tamburyna w D.C. Wraz z grzechotką wychodzi nam całkiem przyswajalna melodia w sam raz na środek albumu. Nie inaczej w Hand Off, gdzie dużo nacisku kładzie się na rytmizacje, skutecznie testując mezalians elektroniki i oprawy stricte klasycznej – moment, bez wątpienia, wybijający się na tle klimatycznej aury smyczków. Podobnie żywo zareagujemy na krótkie ale doskonałe Baseball Game – będące konstrukcyjną powtórką At the Beach, majstersztyku kompozytora z niedocenianego Take Shelter. Zarówno D.C. jak i Baseball Game przygrywają nam w scenach miastowych, dodając szczyptę dynamiki do obrazu. Dobrnijmy już jednak do Leaving D.C., by na powrót odczuć powagę dzieła, wyrzucającego na powierzchnie swoją główną problematykę – kwestie rasizmu i społecznej niesprawiedliwości.

Nichols i Wingo to fajny duet. Reżyser powoli przyzwyczaja się do ciężaru artystycznego, jaki zaczyna na nim spoczywać. Kompozytor konsekwentnie mu sekunduje, pisząc score'y dojrzałe i, w najprostszych słowach, ciekawe. Loving jest takim ciekawym scorem. Intymnym, umiejętnie wyważonym pod obraz i oszczędne dialogi. Z drugiej strony jednak ciągle obecnym, nie zahaczającym o drugi plan, co bywa wyjątkowo trudne w kinie o podobnej maści.

Odnoszę wrażenie, że Wingo w swoim nieudawanym luzie i chęci komponowania muzyki niebanalnej, w każdej chwili chętnie zamieni garnitur na koszulę w kratę; brodę i długie włosy postawi przed woskowym i nieskazitelnym obliczem a'la Brian Tyler. Na czerwonym dywanie zostawi kawałki błota, pochodzące z niedawnej przechadzki po lesie. Artystycznie natomiast, odrobi lekcje, obroni się muzyką i wrażliwością, przybijając piątkę z coraz liczniejszym gronem fanów. Zostań tam, gdzie jesteś David. Nichols ma głowę pełną pomysłów i to tylko kwestia lat, kiedy odbierze swojego Oskara. Piękna historia przed nami, zobaczycie, usłyszycie.




Autor recenzji:  Tomasz Ludward
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Proposal (01:16)
  • 2. Arrest (03:07)
  • 3. Sheriff (02:11)
  • 4. Time Passing (02:06)
  • 5. Leaving Jail (01:26)
  • 6. Leaving Home (01:22)
  • 7. D.C (02:10)
  • 8. Hand Off (03:10)
  • 9. Call the Lawyer (03:09)
  • 10. The Letter (01:05)
  • 11. Phone Call (01:02)
  • 12. Bernard Cohen (01:31)
  • 13. Baseball Game (01:15)
  • 14. Leaving D.C (02:30)
  • 15. Farmhouse (01:55)
  • 16. Bernie and Phil (00:52)
  • 17. Brick (02:15)
  • 18. The Decision (02:06)
  • 19. Home (02:56)
  • 20. Loving – Ben Nichols (02:54)
Komentarze

Loving

Kompozytor:

  • David Wingo

Dyrygent:

  • Jay Weigel

Orkiestrator:

  • Jay Weigel

Wydawca:

  • Back Lot Music (2016)

R E K L A M A





NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl

 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2017 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie