Szukaj: w


recenzje

Lion (Lion. Droga do domu)



Życie pisze najlepsze scenariusze. Są jednak historie, które nawet obudowane filmową formą i sprzężone z ekranową umownością jawią się nam jako nieprawdopodobne. Opowiedzenia jednej z nich podjął się Garth Davies w Lion. Droga do domu. Historia Saroo, pięcioletniego chłopczyka z Indii, który na skutek nieszczęśliwego zbiegu zdarzeń zostaje odgrodzony od swojej rodziny, a następnie zaadoptowany przez parę z Australii to materiał idealnie wręcz skrojony pod ckliwy wyciskacz łez. Jednak dramatyczność i świadomość prawdziwości przedstawionych zdarzeń powodują, że film mimo pewnych wad scenariuszowych potrafi autentycznie poruszyć. Wydatnie pomaga w tym dopracowana sfera audiowizualna – zdjęcia Greiga Frasera oraz muzyka autorstwa Dustina O’Hallorana i Hauschki.

Nieczęsto spotyka się przy jednym filmie duet takich muzycznych osobistości. Zarówno O’Halloran jak i Hauschka (vel Volker Bertelmann) są bowiem artystami, którzy od lat realizują się w solowej twórczości, filmy traktując co najwyżej jako urozmaicenie własnej artystycznej ścieżki. Davis kręcąc film, myślał o obu twórcach. Na jego szczęście nie musiał dokonywać wyboru, gdyż panowie okazali się długoletnimi przyjaciółmi. Tym ciekawszego efektu można więc było oczekiwać.

Lion to przedsięwzięcie z kompozytorskiego punktu widzenia niebywale ryzykowne. Dramatyczna nośność historii jest tak duża, że film prawdopodobnie działałby nawet bez obecności ścieżki dźwiękowej. Bardzo łatwo w takiej sytuacji o nadmiar emocji. Obecność dwóch pianistów, specjalizujących się w raczej oszczędnej formalnie muzyce wydaje się więc być bardzo trafnym wyborem. Owa oszczędność objawia się nie tylko w instrumentalnej skromności wykorzystanych środków, ale również w melodycznej wstrzemięźliwości kompozycji.

Film fabularnie podzielony jest na dwie, różniące się realiami, narracją i płaszczyzną czasową części – pierwszą dziejącą się w Indiach i drugą mającą miejsce w Australii. Wobec znacznej rozbieżności pomiędzy członami to muzyka musiała objąć rolę swoistego budulca spajającego obie części. Kompozytorzy szczęśliwie oparli się pokusie wzbogacenia swojej muzyki o odwołujące się do obu miejsc akcji stylizacje etniczne, unikając tym samym pogłębiania istniejącej dychotomii. Miast tego, jakkolwiek standardowo to zupełnie trafnie postawili na uniwersalny język minimalizmu, skupiając się na kluczowych w fabule wątkach – miłości, tęsknocie i poszukiwaniu domu.


Sercem partytury jest zaprezentowany w Lion Theme temat główny. Prosty, nieustannie zapętlający się motyw podejmowany przez fortepian bardzo dobrze koresponduje z naturą głównego bohatera oraz z jego historią. Wznosząco-opadająca melodia, która w zasadzie nigdy się nie rozwiązuje działa jako swoiste odwzorowanie odbywanej przez Saroo wędrówki i cechującego go uporu. Temat stanowi podstawę do prawie wszystkich melodycznych wynurzeń w partyturze, będąc emocjonalnym i narracyjnym spoiwem całej historii.

Choć wiodącą rolę naturalnie odgrywa tu fortepian, O’Halloran z Hauschką wcale nie unikają innych środków wyrazu. Przede wszystkim nie stronią od ambientowej elektroniki oraz wspomagających emocjonalny ton smyczków. Instrumenty smyczkowe są używane jednak bardzo wstrzemięźliwie, w większości przypadków pełniąc rolę podkreślającego nastrój tła, z kilkoma bardziej sugestywnymi wyjątkami (Train, Searching for Home). Swoistą ciekawostką jest wykorzystanie przez Bertlemanna znanych z jego solowej twórczości dźwięków preparowanego fortepianu. Choć niemiecki pianista korzysta tutaj z doskonale sobie znanych eksperymentów, „łopoczące” dźwięki wydatnie urozmaicają bardziej konwencjonalne ambientowe struktury, a niekiedy intrygująco wzbogacają melodyczne kompozycje (River).

Film promuje piosenka Sii Never Give Up. Niestety, do tego się jej rola nie ogranicza. Tradycyjnie umieszczono ją na albumie (kuriozalnie jako pierwszy utwór), a w filmie towarzyszy ona końcówce, zawierającej fragmenty nagrań archiwalnych. Abstrahując od walorów czysto muzycznych tegoż utworu, stylistycznie całkowicie odbiega on od filmu i muzyki ilustracyjnej. Swoim popowym brzmieniem całkowicie niweczy misternie zbudowany nastrój, również na albumie pasując jak pięść do nosa. W obu kontekstach obecność piosenki należy potraktować jako nieporozumienie.

Lion. Droga do domu O’Hallorana i Hauschki nie jest może kompozycją, która na trwałe zapisze się w pamięci słuchaczy. Zarówno od strony koncepcyjnej, jak i brzmieniowej jest to bowiem dzieło na dłuższą metę bardzo konwencjonalne. Biorąc jednak pod uwagę jej rolę w filmie, ilustracja ta idealnie wręcz trafia w punkt. Kompozytorzy bardzo dokładnie przemyśleli jak rozłożyć czynniki, by dodać historii optimum treści. Muzyka z lekkością niesie widza przez emocjonalną wędrówkę bohatera, a dzięki rozsądnie skrojonej prezentacji albumowej, również poza kinem potrafi ująć swoją niewątpliwą urodą.



Autor recenzji:  Daniel Krause
Nasza ocena
Oryginalność ścieżki:
Muzyka w filmie:
Muzyka na płycie:
OCENA OGÓLNA:
Lista utworów
  • 1. Never Give Up (3:42) - Sia
  • 2. Lion Theme (1:58)
  • 3. Train (1:38)
  • 4. Lost (Part One) (3:06)
  • 5. River (1:27)
  • 6. Escape the Station (2:25)
  • 7. Orphans (1:37)
  • 8. A New Home (1:54)
  • 9. Family (1:04)
  • 10. School (0:38)
  • 11. Memories (1:52)
  • 12. Lost (Part Two) (2:31)
  • 13. Falling Downward (3:05)
  • 14. Searching for Home (2:16)
  • 15. Memory / Connection / Time (1:40)
  • 16. Layers Expanding Time (5:31)
  • 17. Home Is With Me (3:15)
  • 18. Arrival (4:26)
  • 19. Mother (4:28)
Czas trwania: 48:33
Komentarze
Adam Krysiński 2017-02-17
19:05
Hanuszka at his best.
DanielosVK 2017-02-17
19:10
Jeśli się nie słyszało nic innego z jego twórczości... :)
Tomasz Goska 2017-02-18
07:23
No fajna to muzyka, której siłę wyrazu najlepiej docenia się w połączeniu z obrazem. Na płycie po prostu miło się przy niej spędza czas, choć piosenka zaczynająca album, to raczej kiepski start...
Radosław Ostrowski 2017-02-21
13:03
Na ekranie sprawdza się bezbłędnie i gra na emocjach tak, jak powinna to robić. Może nie jest to nic nowego ani odkrywczego, jednak ma swoje mocne momenty. Co do oceny, to tak między 3,5 a 4.

Lion (Lion. Droga do domu)

Kompozytor:

  • Dustin O'Halloran
  • Hauschka (Volker Bertelmann)

Wydawca:

  • Sony Classical (2016)

Producent:

  • Richard Glasser

R E K L A M A




NASI PARTNERZY:



Poki.pl
Grydladzieci.pl

 
Strona hostowana przez
www.twojastrona.pl
Copyright © 2005-2017 FilmMusic.pl.
Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
Projekt i wykonanie