Szukaj: w


recenzje

PotC 4: On Stranger Tides (Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach)


Jack is back

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze, decydenci w Hollywood potrafią spuścić wiadro szamba nawet na najfajniejsze serie filmowe. Choć filmowa trylogia Piratów z Karaibów nigdy raczej do tych „najfajniejszych” nie należała, trzeba przyznać, że zawsze zapewniała solidną porcję rozrywki. Zakusy Disney'a i Jerry'ego Bruckheimera, by wydoić z tej krowy jeszcze trochę mleka doprowadziły do powstania kolejnego aspiranta do miana hitu sezonu - Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach. Na aspirowaniu tylko się jednak skończyło, bo zapowiadana solidna rozrywka była tylko wywołującą uśmieszek na twarzy powtórką z rozrywki. Słusznie zauważono, że budżet filmu musiał być zapewne uważnie dzielony pomiędzy gażę dla Deppa i całą resztę, bo zarówno grafika komputerowa jak i zapowiadane szumnie wspaniałe efekty 3D umykały mi jakoś oglądając ten film... O scenariuszu nie wspomniawszy. Nie umknęła mi natomiast muzyka, podczas słuchania której miałem więcej radochy, aniżeli podczas oglądania jeszcze bardziej plastikowej aniżeli w poprzednich częściach, kreacji Jacka Sparrowa. Radochy? Może nie w dosłownym tego słowa rozumieniu. Zaraz zresztą wszystko wyjaśnię...


Music by Hans Zimmer

Napisy widniejące na okładce płyty to chyba najbardziej ponury żart roku. Przeglądając listę osób odpowiedzialnych za demówki wyczytać możemy, że spośród 41 napisanych na potrzeby filmu utworów, Hans Zimmer jest dumnym autorem aż jednego z nich. Brawo! Była to zapewne męcząca praca! Matthew Margeson, Geoff Zanelli... Ogólnie połowa RCP zgarnęła pieniążki i nawet nie przeszkadzało im, że pominięto ich w „creditsach”. W sumie nie wiadomo do końca w ilu jeszcze utworach tak na dobrą sprawę maczał palce Zimmer, ale biorąc pod uwagę jego zapał do pracy nad tym filmem, śmiało można stwierdzić, że potraktował go jako kolejne zło konieczne, na którym można się tylko dorobić.

Takiej biedy na każdej płaszczyźnie swojej ścieżki dźwiękowej, Zimmer nie popełnił już bardzo dawno. Nawet krytykowane zewsząd Anioły i demony potrafiły znaleźć jakieś punkty zaczepienia, które w ten czy inny sposób trafiały do odbiorcy. Nowi Piraci, to nic innego jak odgrzany stary kotlet, który dla niepoznaki postanowiono odświeżyć niewybrednym zabiegiem w postaci solowego duetu Rodrigo y Gabriela. Swoją drogą fajny to pomysł i gdyby tak z odrobiną fantazji do niego podejść, mielibyśmy całkiem solidną porcję muzycznej rozrywki. Zimmer odwalił jednak fuszerę stawiając wielki mur pomiędzy tymi dobrymi skądinąd gitarowymi wstawkami, a swoją elektroniczno-symfoniczną popierdółką. O ile w samym filmie ten dysonans skrzętnie jest ukrywany przez dynamiczny montaż i wiadomą interakcję z różnego rodzaju dźwiękami sfx, to na płycie wydanej przez Disney Records mamy już pod tym względem poważny problem. Jak się okazuje nie jest to jedyny problem tego wydania. O największym przyjedzie nam jeszcze podyskutować w dalszej części tej recenzji...

Z niespełna 50 minutowego „original score” jaki znalazł się na płycie soundtrackowej ciężko wyłapać cokolwiek, co świadczyłoby o tym, że Zimmer podjął wysiłek, aby „jego” kompozycja stanowiła jakość samą w sobie. Piraci 4 szwankują niemalże na każdej linii – od ubogiej tematyki na zupełnie syntetycznym brzmieniu skończywszy. Owe brzmienie jest tu wręcz fatalne. Pomijam już fakt, że większość z prezentowanej nam na krążku muzyki, to nic innego jak utwory z poprzednich trzech części serii noszące na sobie ślady tylko nieznacznych poprawek w obrębie aranżacji. Prawdziwym problemem jest tu natomiast dobijające poczucie efemeryczności i „sztuczności” tego, co słuchamy. Zimmer i jego pomagierzy zbyt mały nacisk położyli na instrumenty orkiestrowe, zbyt statycznie (można wręcz powiedzieć, że od linijki) wszystko zmiksowali, tworząc w ten sposób istny monolit dźwiękowy, bardziej przypominający w brzmieniu nagranie demo, aniżeli swobodnie płynącą i eteryczną muzykę do filmu akcji.


Original Motion Picture Remix

Wspomniałem już wyżej, że nowi Piraci pod względem tematycznym szału nie robią. Warto jednak wspomnieć przy tej okazji, że kwestia szafowania rozpisanymi już wcześniej motywami również nie spędzała snu z powiek chłopakom z RCP. Dochodzę do wniosku, że czasami wykorzystywano je na łapu capu - ot, „bo do takiej sceny akurat pasuje taka melodia”. Mamy tu zatem sporo kwiatków w postaci nadwyrężania tematu przewodniego. Tematu wciskającego się niemalże do latryny pokładowej Czarnej Perły. Festiwal absurdu kończy się tam, gdzie Zimmer wykazuje się krztą pomysłowości, a takową jest z pewnością jeden z nielicznych tematów z Piratów 4 - temat syren. Jest on prosty w swojej konstrukcji, ale skutecznie odciąga uwagę słuchacza od nużącej już fanfary przewodniej. Dosyć interesującym pod tym względem wydał mi się utwór Mermaids, gdzie, przynajmniej na kilka minut, partytura zrzuca płaszcz plastiku, oddając się mrocznym, czasami nawet smutnym brzmieniom. Co bardziej skrupulatni malkontenci nawet i tu znajdą nawiązania do Kodu Da Vinci. Całkiem schludnie wyszedł również Angelica – temat głównej bohaterki. Nie umykający standardom, rozpisany w rytmice tango, utwór, angażuje do współpracy świetne gitary Rodrigo i Gabrieli oraz (o dziwo dobrze brzmiącą w tym przypadku) orkiestrę.

Największą zbrodnię popełnili jednak wydawcy i producenci albumu soundtrackowego, którego groteska w doborze materiału muzycznego przekracza wszelkie wyobrażenia. Nie pije do montażu jakiemu poddano twór Zimmera, ale do tego, co tak na dobrą sprawę wypełnia płytę. Chodzi o remiksy siedmiu usłyszanych wcześniej utworów. Choć nie jestem zwolennikiem takiego popcornowego podejścia do wydawania soundtracków, decydując się już na taki zabieg należy dopilnować, aby jakość „remoli” była przynajmniej atrakcyjna dla niszy do której się je kieruje. Szczerze powiedziawszy, tak partackiej roboty dawno nie słyszałem na podobnych „profesjonalnie” wyprodukowanych albumach. Do tego stopnia jest to nijakie, że powszechnie krytykowany utwór Tiesto zamykający Skrzynię umarlaka jawi się przy tym jako geniusz w swoim gatunku.
Tyle w temacie.

Disney y Bruckheimer

Na końcu warto zatem zadać sobie jedno, ale myślę dosyć ważne pytanie. Po co to było? Po co, drodzy wydawcy, jeszcze bardziej psuć muzyczny wizerunek serii? Wiem, wiem... Moje żale odbić się mogą co najwyżej o wielki mur komercji i nie pozostawić na nim nawet najmniejszego śladu, bo przecież ta płyta i tak się sprzeda. Ortodoksyjni fani Zimmera (i serii) kupią ją, bo muszą, a skuteczna kampania reklamowa i tak skłoni sporą część „nieświadomego” społeczeństwa do zasilenia funduszu emerytalnego decydentów zza oceanu. Pocieszać się można jednym. Jeżeli już nawet ktoś zaryzykuje i kupi ten album, a następnie srogo się nim rozczaruje, dzięki odpicowanej szacie graficznej bez wstydu będzie mógł postawić go na półce - tuż obok innych sucharów rodem z RCP.


Inne recenzje z serii:
  • Pirates of the Caribbean: Curse of the Black Pearl
  • Pirates of the Caribbean 2: Dead Man's Chest
  • Pirates of the Caribbean 3: At World's End
  • Music from the Pirates of the Caribbean Trilogy

    Autor recenzji:  Tomek Goska
    Nasza ocena
    Oryginalność ścieżki:
    Muzyka w filmie:
    Muzyka na płycie:
    OCENA OGÓLNA:
    Lista utworów
    • 1. Guilty Of Being Innocent Of Being Jack Sparrow (01:42)
    • 2. Angelica * (04:17)
    • 3. Mutiny (02:48)
    • 4. The Pirate That Should Not Be * (03:55)
    • 5. Mermaids (08:05)
    • 6. South Of Heaven's Chanting Mermaids * (05:48)
    • 7. Palm Tree Escape * (03:06)
    • 8. Blackbeard (05:05)
    • 9. Angry And Dead Again * (05:33)
    • 10. On Stranger Tides (02:44)
    • 11. End Credits (01:59)
    BONUS TRACKS:
    • 12. Guilty Of Being Innocent Of Being Jack Sparrow [Remix by DJ Earworm] (02:45)
    • 13. Angelica (Grant Us Peace) [Remix by Ki:Theory] (03:08)
    • 14. The Pirate That Should Not Be [Remix by Photek] (06:26)
    • 15. Blackbeard [Remix by Super Smash Bros & Thieves] (05:26)
    • 16. South Of Heaven's Chanting Mermaids [Remix by Peper Diamond] (03:32)
    • 17. Palm Tree Escape [Remix by Adam Freeland] (05:28)
    • 18. Angry And Dead Again [Remix by Static Avenger] (05:49)
    Czas trwania: 77:36

    * - zawiera fragmenty z duetem Rodrigo y Gabriela
    Komentarze
    michal 2011-06-21 22:20
    wystawie tą ocenę, muzyka w filmie 3,5 - dalbym 4 ale brakuje lepszej tematyki, a 3 to jakos lipnie dawac, bez kontekstu poprzednich czesci zgrabnie to pracuje; oryginalnosc 1; muzyka na plycie 1 (gorszej nie slyszalem). zeby nie bylo, ze jestem cholernym adwokatem. za calosc wychodzi zaokroglenie do 2.
    dziekan 2011-06-21 22:38
    Bezkompromisowosc tego portalu jest bardzo widoczna i swiadczy o niskiej obiektywnosci.Taki jest moj punkt widzenia jako zwyklego obserwatora.To już jest naprawde żałosne,że recenzent nie stara sie nawet rozlozyc przynajmniej kilku utworow godnych uwagi na czynniki pierwsze tylko generalizuje i chrzani o zlym wydawnictwie i o remixach.Nawet nie ma tutaj żadnej rozprawki o tym jak to funkcjonuje w obrazie i dlaczego kompozytor podążył w takim kierunku itp itd.....Ja wiem,że jestescie znudzeni tą muzyką i niestety to widac.Z tego wlasnie powodu recenzja jest cholernie nudna i dziwi mnie to,że doczekała sie publikacji bo nonstop czytam to samo.Powielanie tych samych zarzutów i ZERO analizy.Ojj kiepsko panie recenzencie naprawde.Tu nie ma nawet próby zmierzenia sie z problematyką tej kompozycji.Nie ma praktycznie nic o szczegolach technicznych.
    Paweł Stroiński 2011-06-21 23:16
    Ale poza kopią z Piratów 3 i Kodu da Vinci (chociaż w Piratach 3 to już była kopia z Kodu) Piraci 4 nie mają ŻADNYCH ciekawych rozwiązań technicznych a skargi na temp-track, który wymyślił Bruckheimer i którego kazał się tak ostro trzymać w zasadzie usuwają jakąkolwiek możliwość dyskusji na temat działania ścieżki w filmie (ten temat pojawia się w tej scenie, bo tak im kazano. I tyle)
    Tomasz Goska 2011-06-23 12:42
    Ostatnich kilkanaście komentarzy, które były niczym innym jak tylko przepychanką słowną zostało usuniętych. Wszelkie uwagi n/t niekompetencji redaktorów proszę kierować do samych zainteresowanych. Maile są powszechnie znane. Ostrzegam, że wszelkie przejawy tworzenia prowokacji i teksty obrażające poszczególne osoby, będą bezwzględnie usuwane.
    Wojciech K. 2011-06-26 19:43
    Zgadzam się, film słaby, a muzyka jeszcze słabsza. Tak naprawdę do sceny z Queen Anne's Revenge bez przerwy trzaskałem wyimaginowane facepalmy, słysząc jak wiele (czyli nic) nowego wymyśliła drużyna z RCP. Wtedy pojawił się po raz pierwszy temat Czarnobrodego, który uznałbym raczej za średniaka. Syreny ujdą, chociaż nie ma chyba nic bardziej sztampowego od użycia wokali żeńskich - ale z drugiej strony sam bym chyba na nic innego nie wpadł w 10 minut (a chyba tyle czasu zajął etap wymyślania nowego materiału). Co do wstawek duetu gitarowego - zdecydowanie nie są to moje klimaty, plus nieodłącznie związano je z postacią graną przez Cruz, którą uznałem za dosyć irytującą (graną przez nią postać, choć Penelope po części też :P). Kolejne części PotC wnosiły coś tam nowego: "Skrzynia Umarlaka" - temat Sparrowa, świetnego Krakena (który w filmie wypadł jednak znacznie gorzej niż na płycie), temat Davy'ego Jonesa (wprawdzie tchnący TTRL, ale cóż), humorystyczny walc "Dinner is Served". Trzecia część to wspaniały temat miłosny, niepojawiający się na oficjalnym wydaniu temat ze suity "Marry Me" (ten ze sceny ze spadochronem), "Hoist The Colours" (ze świetną wersją "What shall we die for"), ilustracja ostatniej bitwy morskiej (albumowe "I Don't Think Now Is The Best Time" - z wyróżniającym się - jak dla mnie - świetnym chóralnym tematem wchodzącym pod koniec drugiej minuty), czy nawet pomysłowe skopiowanie "Człowieka z harmonijką" Morricone'a (co Zimmer określił mianem trybutu). Komentarz nt. remiksów obecnych na albumie w ogóle sobie odpuszczę. Jeszcze żeby się trochę poprzyczepiać do recenzji - Johnny Depp, a nie Deep :P
    camocry 2011-07-13 16:10
    Zapraszamy do dyskusji na filmwebie.Jest gorąco.http://www.filmweb.pl/person/Hans+Zimmer-307/discussion/Podsumowanie+Hansa-1651474
    camocry 2011-07-13 16:10
    http://www.filmweb.pl/person/Hans+Zimmer-307/discussion/Podsumowanie+Hansa-1651474
    Grzegorz 2011-08-26 21:52
    To jest żal nad żale, syf nad syfy. Uwaga dla Pana Recenzenta - przed słowem "który" stawiamy przecinek. Wiem, że się czepiam, ale widać, że autor recki tak mocno śpieszył się ze zmieszaniem z błotem "dzieła" Hansa Z., że zapomniał o poprawnej interpunkcji. I jeszcze jedna prośba - wprowadźcie ocenę zerową.
    Tomasz Goska 2011-08-27 12:24
    Grzegorzu, cieszy mnie bardzo twoja świadomość tego, że się czepiasz. ;)
    Mieszko 2013-07-02 17:11
    Muzyka w obrazie spisuje się jak zawsze koncertowo, natomiast z oceną albumu miałem ogromny problem. Sposób wydania ścieżki dźwiękowej do czwartej, moim zdaniem bardzo dobrej części "Piratów z Karaibów" (zresztą, wszystkie odsłony mi się podobają) budzi sporo zastrzeżeń. Gitarowe kawałki (nieużyte w filmie, troszkę szkoda) są niewątpliwie fajne, ale poza tym na płycie niewiele nowego materiału. No i jeszcze te remixy. Przyznaję, że na początku byłem mocno rozczarowany, ale z czasem przestało mi to przeszkadzać. Ocena dotyczy wyłącznie utworów instrumentalnych, nie remixów.

    Do tej recenzji istnieje jeszcze 28 komentarzy. Chcesz zobaczyć wszystkie?    » pokaż wszystkie
  • PotC 4: On Stranger Tides (Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach)

    Kompozytor:

    • Hans Zimmer & Various

    Muzyka dodatkowa:

    • Rodrigo Sanchez
    • Gabriela Quintero
    • Eduardo Cruz
    • Geoff Zanelli
    • Matthew Margeson
    • Guillame Roussel
    • Tom Gire
    • John Sponsler
    • Jacob Shea
    • Nick Phoenix
    • Thomas Bergersen

    Dyrygent:

    • Nick Glennie-Smith
    • Gavin Greenaway
    • Ben Foster
    • Matthew Dunkley

    Orkiestrator:

    • Bruce Fowler
    • Elizabeth Finch
    • Walt Fowler
    • Rick Gioninazzo
    • Kevin Kaska
    • Suzette Moriarty
    • Ed Neumeister

    Soliści:

    • Rodrigo y Gabriela

    Wydawca:

    • Walt Disney Records / EMI Music (2011)

    Producent:

    • Hans Zimmer
    • Bob Badami
    • Melissa Muik
    • Peter Asher

    R E K L A M A





    NASI PARTNERZY:



    Poki.pl
    Grydladzieci.pl

     
    Strona hostowana przez
    www.twojastrona.pl
    Copyright © 2005-2017 FilmMusic.pl.
    Wszelkie materiały multimedialne wykorzystane na tej stronie służą jedynie celom informacyjnym.
    Projekt i wykonanie